środa, 4 listopada 2015

Od Killiana Cd. Rosalin

Machnąłem ręką.
- Pieniądze sobie zatrzymaj, będziesz mi winna kilka przysług.
- Jakich? - dociekała Rosalin.
Wzruszyłem ramionami.
- To się jeszcze zobaczy. Po prostu chcę mieć pewność, że jk zwrócę się do ciebie z jakąś prośbą to ją wypełnisz.
- Dobra.. A tak w ogóle to skąd masz tyle pieniędzy?!
- Cóż... Jako Heros byłem niezwykle honorowy. I gdy osunąłem się w cień jako jeden z pierwszych, zacząłem się zastanawiać, co mogę robić. I skoro wcześniej przeważał u mnie honor... To może oszust też się narodzi? I tak, dzięki większym, czy mniejszym oszustwom zarobiłem na ten apartament, motor i inne rzeczy.
Nastała chwila ciszy.
- Wiesz... mam dla ciebie propozycję, skarbeńku - powiedziałem.
Rosalin zmarszczyła brwi.
- Jaką?
- Wynajmę ci pokój, za niewielką opłatą, oczywiście. Będziesz miała dach nad głową i stuprocentową pewność żadnych kłopotów.
- A co ty będziesz z tego miał? - dziewczyna spojrzała na mnie podejrzliwie.
Uśmiechnąłem się.
- Towarzystwo i piękną dziewczynę, która w końcu ulegnie memu urokowi.
- No chyba po moim trupie...
- Słuchaj, Rosalin, to bardzo dobry układ.
- Czy ty właśnie nazwałeś mnie po imieniu - Rosalin uniosła brew. - Patrzcie narody.
- Skarbeńku, naprawdę. Nie ma mnie prawie całymi dniami w domu, wiec będziesz miała apartament dla siebie. Zabraniam jednak przyprowadzania meneli i innych szumowin. Myszkować po domu też nie próbuj bo źle się to może skończyć. Co ty na to? Piszesz się?

Rosalin?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz